Luksusowo jest być sobą. Agna Bielecka - himalaistka PDF Drukuj Email

 

Jako komentarz do tego spotkania zamieszczamy opinię ze strny na https://www.facebook.com/bibliotekawNadolicachWielkich/ jednago z uczestników. Pan Zbigniew trafił do nas poraz pierwszy i jest mieszkańcem Wrocławia. Szal i flagi modlitewne z Nepalu przyjmujemy z godnością.

 

"Robicie kawał dobrej roboty ! Mamy taką Polskę, że czułem się zażenowany, kiedy Pani na fotce mnie serdecznie przywitała i zaoferowała "bufet", zaprosiła na prelekcję, wskazała gościa (Agnę) , dla której przyjechałem, która w przedsionku delektowała się ciastem. Napiszę tak - poznałem najlepszych himalaistów świata. Byłem we Włoszech, Austrii, Niemczech... Mam fotki, autografy, książki itp. najwspanialszych himalaistów w świecie. Do teraz nie mogę zasnąć głowiąc się, jak taka niewielka miejscowość robi takie rzeczy ? Bez biletów, kasy, mega reklamy i jeszcze gościom w podziękowaniu wręcza drobne upominki. Ja przed nalaniem sobie w przerwie wody mineralnej i wzięciem pasztecików (bo lekko zgłodniałem) szukałem jakiejś urny, koszyczka, gdzie mógłbym jakiś grosz za to wrzucić. (...)
Kochane Bibliotekarki z Nadolic - zarzucam Wam na szyję w podziękowaniu (wirtualnie) szal i flagi modlitewne z Nepalu za Waszą mega cudowną robotę. Mam je w domu oryginalne. Trzymam kciuki za dalsze pomysły ! Wrocław się chowa do Nadolic Wielkich. Pozdrawiam alt

 

alt

 

alt

Poprawiony ( 10.04.18 )
10.04.18